,,Oto cała prawda podana w prostych słowach. Bo filozofii tu na pewno nie ma.''
-Jake! - wzdrygnąłem się na dźwięk głosu swojej mamy, dobiegającego gdzieś z głębi mieszkania. Prawdopodobnie z kuchni. Z przyzwyczajenia zerkam na minimalistyczny cyfrowy zegarek na szafce nocnej. Jest jedenasta trzydzieści sześć, zdecydowanie zbyt wcześnie jak dla mnie.
- Wstawaj! - słyszę ten sam głos, tym razem bliżej. Jakby zza drzwi mojego pokoju. Nie czekając, aż kobieta straci cierpliwość i wpadnie tu z wiadrem lodowatej wody, wstaję powoli z łóżka.
- Tylko jeden dzień więcej. - mruczę do siebie. Wkładam bokserki i wychodzę z pokoju prosto do kuchni.
- Wreszcie wstałeś. - mówi, patrząc na mnie. - Czy mógłbyś coś dla mnie zrobić? - pyta i już po wyrazie jej twarzy wiem, że nie będę w stanie odmówić. Niech to.
- Co takiego?
- Chciałabym, żebyś odebrał dzisiaj za mnie zamówienie w sklepie na Westbourne Road. Wystarczy, że dasz kasjerce tą kartkę. - rodzicielka podała mi coś w formie formularza jak na moje oko, wstała i uśmiechnęła się do mnie promiennie. - Dziękuję skarbie. - dodała.
- Nie ma za co. - nim się obejrzałem, kobieta wyszła z pokoju, a zaraz potem usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi. Zostałem sam. Znowu. Podchodzę do kuchennego blatu, na którym czeka dzbanek z kawą. Dopijam ją, by zaraz przejść do łazienki i ogarnąć to co ze mnie zostało. Biorę prysznic i zastanawiam się czy może znowu nie położyć się spać, by wstać za parę godzin. Po namyśle stwierdzam, że lepiej mieć to za sobą. Wchodzę do pokoju , wyciągam czystą parę dżinsów i czarny T-shirt. Łóżko wygląda bardzo kusząco, ale obowiązki, to obowiązki. Sięgam po swój telefon. Mam dwa nieodebrane połączenia. Jedno od Audrey, drugie od Toma. Ignoruję je. Po drodze zgarniam portfel oraz klucze i zamykam za sobą drzwi. Wychodzę na Neale Street. Od razu po wyjściu wita mnie podmuch londyńskiego powietrza.Wzdycham ciężko i zaczynam wędrówkę. Po dziesięciu minutach skręcam w Chinnock Ln.
- Roche! - słyszę jak ktoś krzyczy moje nazwisko. Jeśli ktoś to dobre określenie. Poznałbym ten głos wszędzie.
_______________________________________________
Witaj świecie! Na razie krótko i nudno, jednak to początek, a te bywają nudne. Przynajmniej w moim przypadku. To taki mały wstęp do poznania głównego bohatera. Później zaczną dochodzić nowi bohaterowie, dojdą nowe wątki oraz pojawi się już zarys tej historii. Mam nadzieję, że wszystkim się podoba. Jeśli tak - napisz szczery komentarz, ponieważ to chyba najbardziej motywująca rzecz na świecie. Fakt, że ktoś to czyta, rozumiecie. Rozdział pierwszy pojawi się jeszcze w tym miesiącu.
Już mi się podoba asddfasd
OdpowiedzUsuńCzekam na pierwszy rozdział!
Nieźle piszesz! Nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału! xx
OdpowiedzUsuń